Cykl azotowy, a w pełni dojrzały zbiornik… czy to jakaś różnica?


Na grupach na Facebooku i na portalach akwarystycznych ciągle słyszy się o cyklu azotowym, ale nadal widać, że większość osób go nie rozumie. Nagminnie czytam porady mówiące, żeby zalać wodą zbiornik, dodać bakterii, poczekać 4 tygodnie i wpuścić ryby… Ręce opadają… Innego typu porada, to „zalej wodą, dodaj bakterii i wrzuć trochę pokarmu” – to kolejny dziwny mit, wynikający z nieznajomości procesów zachodzących w akwarium…

Może tym artykułem choć trochę rozproszymy mgłę, jaka zalega nad tym tematem w akwarystyce. Zaczynamy od początku. Oto, czym jest cykl azotowy w maksymalnym uproszczeniu:

W wodzie akwariowej, w wyniku metabolizmu żywych stworzeń pojawia się amoniak bądź jon amonowy (w wodzie kwaśnej). Jest on przerabiany przez bakterie nitryfikacyjne (te, które dodajemy do nowozakładanego akwarium) na mniej toksyczne azotyny. Kolejna grupa bakterii zamienia azotyny na azotany – te są najmniej toksyczne, jednak im więcej ich będzie w akwarium, tym większe ryzyko dla obsady. Trzeba się ich pozbywać. Ale jak? Mając w akwarium dużo roślin, które będą je „zjadać”, robiąc solidne podmiany wody i/lub stosując żywice, które te azotany usuwają, bądź stosując filtrację zwaną denitryfikacją (to już temat złożony i nie dla początkujących).

Co wynika z tego, co przed chwilą napisałem? To, że bakterie te są chemolitotrofami – czyli odżywiają się związkami chemicznymi i tych właśnie związków potrzebują do życia. Skąd więc mają je brać w akwarium bez ryb, krewetek czy ślimaków? Nie mają skąd, więc po 4 tygodniach już dawno poumierają albo część z nich wejdzie w stan uśpienia. A wtedy my wpuszczamy rybki, bo wierzymy, że już nam się cykl zamknął…

Problem w tym, że on się zacznie dopiero, gdy te rybki wpuścimy. Jeśli jednak będzie ich wiele, to bakterie nie będę w stanie namnożyć się wystarczająco szybko a w wodzie będzie coraz więcej toksycznego NH3 (amoniaku), co doprowadzi do śmierci ryb. Co z tego, że badanie wody wykazało, że amoniak i azotyny (NO2) były zerowe (a przecież wszyscy mówią, że taki wynik oznacza zakończenie cyklu), skoro nawet się jeszcze nie pojawiły w akwarium. Każde badanie wykaże 0, bo żadne żywe stworzenie nie oddało do wody amoniaku…

Co w takim razie z tym wrzucanym pokarmem, który ma służyć za pożywkę dla bakterii?

Tu wchodzimy w szersze pojęcie dojrzałego akwarium, które uważam za najbardziej słuszne, bo sam cykl azotowy jest tylko składową tej całości. Popatrzmy sobie jak to funkcjonuje: w solidnym uproszczeniu ryby jedzą i wydalają. Usuwają produkty przemiany materii jako mocz i kał. Mocz to praktycznie amoniak i ten związek chemiczny nadaje się do konsumpcji przez nasze bakterie w filtrach. A odchody stałe? Bakterie cyklu azotowego nie są w stanie ich przerobić. Za odchody stałe, resztki pokarmu czy fragmenty roślin musi wziąć się cała armia innych stworzeń. Na początek – te nieco większe, jak pożyteczne nicienie, skąposzczety (takie wijące się jak wąż w toni wodnej stworzonka, które widzicie jak np. gdy wyrwiecie rośliny z podłoża) czy pierwotniaki, rozdrabniają odpady stałe na znacznie mniejsze. Po nich do akcji wchodzą grzyby i bakterie rozkładu, które są w stanie zamienić substancje stałe w związki chemiczne, nadające się do konsumpcji przez bakterie cyklu azotowego. Jednak problemem jest to, że w nowym akwarium ilość tych stworzeń jest znikoma i nie są w stanie przerobić wrzuconego pokarmu na pożywkę dla bakterii w filtrach. Dlatego taka metoda jest nieskuteczna. Te wszystkie organizmy, o których wspomniałem, należą do tzw. osadu czynnego – rozwija się on w akwarium przez kilka miesięcy zasiedlając podłoże. Znacznie łatwej proces ten zachodzi w podłożu z piasku kwarcowego niż ze żwiru czy tłucznia bazaltowego. Wymienione wcześniej skąposzczety spełniają w podłożu taką rolę, jak dżdżownice na trawniku – wędrują ciągle w głąb podłoża lub na jego powierzchnię. Spulchniają je i natleniają, a tlen jest w tych wszystkich procesach elementem kluczowym – bakterie – i te z cyklu azotowego, i te rozkładu, pierwotniaki, nicienie, skąposzczety – wszystkie krzyczą „daj mi tlenu to będę pracować!” Badania są nieubłagane i mówią wprost – największym konsumentem tlenu w dojrzałym zbiorniku są właśnie te wszystkie stworzenia, a nie ryby – dlatego jeśli zbiornik ma prawidłowo funkcjonować i filtrować, a masz sporo ryb w akwarium, MUSISZ zapewnić dużą ilość tlenu w wodzie. Nie bój się zamontować solidny kamień napowietrzający – duża ilość tlenu w akwarium odwdzięczy Ci się mniejszymi problemami i zdrowymi rybami.

To jak w końcu postępować? Biorąc pod uwagę, że największy kłopot mają osoby początkujące, to najłatwiej użyć w takiego sposobu:

Zalewamy akwarium, uruchamiamy filtry, włączamy napowietrzanie – dodać możemy preparat uzdatniający wodę kranową – czekamy sobie 2-3 dni, żeby uzdatniacz zadziałał i woda odgazowała się z chloru. Dolewamy zgodnie z instrukcją bakterii nitryfikacyjnych i następnego dnia wpuszczamy kilka rybek – ile? Jeśli macie akwarium, gdzie docelowo można trzymać 40 średniej wielkości ryb, to na początek wpuszczamy ich 5 i co dwa, trzy dni mierzymy poziom NH3 i NO2. Na początku obie te substancje będą się pojawiać w wykrywalnych ilościach, a z czasem ich poziom spadnie do zera. Za to rosnąć będzie poziom najmniej groźnego związku azotu, czyli azotany NO3 – te usuwamy cotygodniową podmianą wody w ilości 30-40%. Jak już NH3 i NO2 nie będą wykrywane, wpuszczamy kolejne 5 ryb i zaczynamy zabawę z mierzeniem od początku – teraz teoretycznie spadek do zera powinien nastąpić szybciej – i znowu kolejne rybki itd. W ten sposób może trwa to jakiś czas, ale nie będziecie się wkurzać, że ryby chorują albo umierają.

Są też sposoby na dojrzewanie zbiornika bez żywych stworzeń, ale o tym przy innej okazji. Powodzenia



Autor
Maciej Koczko
Akwarystyką zajmuje się od 35 lat – ostatnie 10 lat to miłość do zbrojników. Zajmuje się hodowlą tych pięknych ryb. Nie posiada wykształcenia kierunkowego, a cała wiedzę zdobył z książek, publikacji naukowych, od przyjaciół biologów i ichtiologów oraz znajomych hodowców. Maciej jest założycielem i administratorem dwóch grup akwarystycznych na Facebooku.…
Więcej

Zapisz się do newslettera!

Jakie tematy Cię interesują?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie powyższych danych osobowych w celach marketingowych przez TRZMIEL CZERWIŃSKI SP. J. z siedzibą pod adresem: ul.
Rogowska 147, 54-440 Wrocław, KRS: 0000576338, NIP: 8943066554, REGON: 362549553, w tym na przesyłanie informacji w postaci newslettera, drogą elektroniczną,
zgodnie z Polityką prywatności. Wiem, że w każdej chwili mogę wycofać zgodę.
Artykuły powiązane
Problemy Ogólne  
Korzenie i drewno do akwarium
Maciej Koczko
18/05/2022
Technika Ogólne  
Moje pierwsze akwarium 112 l cz. 1
Zenon Aqua
01/03/2022
Ryby Ogólne  
Dieta ryb akwariowych cz. 2 – rodzaje pokarmów
Rafał Zaranek
21/01/2022
Ogólne  
Akademia Seachema zakładanie akwarium w stylu Low-tech. Odc. 6
Łukasz Ciszkowski
12/01/2022
Projekt i wykonanie: White Tiger
Przejdź do sklepu
Trzmiel.com.pl