Cykl azotowy i dojrzewanie akwarium. Część 2. Dojrzewanie akwarium


Przemiany związków azotowych, czyli cykl azotowy, są jednymi z najważniejszych procesów zachodzących w akwarium, kluczowymi dla zachowania równowagi oraz prawidłowego funkcjonowania zbiornika. Z cyklem tym nierozerwalnie łączy się także pojęcie dojrzewania akwarium, o którym akwaryści, w szczególności doświadczeni, zapewne słyszeli. Miłośnicy tego hobby nie zawsze jednak są świadomi, że w akwarium na początku funkcjonowania następują różne, często burzliwe procesy. W poprzedniej części omówiłem dokładnie cykl azotowy, który ma miejsce w środowisku wodnym. W niniejszym artykule przybliżę natomiast pojęcie dojrzewania akwarium i opiszę metody, którymi można takie dojrzewanie usprawnić.

Co to jest dojrzewanie akwarium?

Jak sama nazwa wskazuje, jest to pewien proces zachodzący w zbiorniku. I o ile cykl azotowy to proces ciągły, o tyle dojrzewanie możemy potraktować jako początkowy etap cyklu. Dojrzewaniem akwarium nazywamy dwa procesy bezpośrednio ze sobą związane, które występują w dojrzewającym zbiorniku jednocześnie. Pierwszy z nich to namnażanie się populacji bakterii biorących udział w cyklu azotowym. To one przeprowadzają wszystkie etapy cyklu azotowego, czyli amonifikację, nitryfikację i denitryfikację. Namnażanie to proces trwający, w zależności od wielu czynników, od kilkunastu do kilkudziesięciu dni. W tym czasie różne rodzaje pożytecznych mikroorganizmów zasiedlają wszelkie powierzchnie w akwarium. Najlepsze warunki znajdują w specjalnych mediach przeznaczonych do filtracji biologicznej oraz w podłożu, jednak kolonie bakterii pokrywają również powierzchnię filtrów, roślin, szyby, ozdoby w akwarium itp. Drugim procesem zachodzącym podczas dojrzewania jest rozpoczęcie przez bakterie przemian poszczególnych związków azotu. Należy przyjąć, że dopóki następują znaczne wahania zawartości związków azotowych, co ma miejsce w pierwszych dniach funkcjonowania zbiornika, dopóty nie jest on w pełni dojrzały. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że zakończenie dojrzewania akwarium nie jest równoznaczne z zakończeniem cyklu azotowego. Ogólnie mówiąc, określenie „zakończenie cyklu azotowego” jest nieprawidłowe, gdyż sugeruje, że zatrzymał się on, a jest to przecież proces ciągły. O wiele lepsze jest określenie „zamknięcie cyklu azotowego”. Natomiast dojrzewanie rozpoczęte na początku funkcjonowania zbiornika kończy się w momencie zamknięcia cyklu azotowego.

Kiedy możemy mówić o dojrzałym akwarium?

Akwarium uznajemy za dojrzałe, gdy nastąpiło zamknięcie całego cyklu azotowego. A ma to miejsce w momencie ustabilizowania się stężeń poszczególnych związków azotowych na pewnym poziomie. Aby wyznaczyć koniec dojrzewania, należy sprawdzić zawartość wszystkich trzech podstawowych związków: amoniaku, ewentualnie jonu amonowego, azotynów i azotanów przy użyciu akwarystycznych testów. W prawidłowo działającym akwarium stężenia NH3 i NO2- powinny być jak najniższe, wręcz niewykrywalne przez testy. Natomiast zawartość NO3- w wodzie nie powinna przekraczać poziomu 20 mg/l.

Jak prawidłowo przeprowadzić proces dojrzewania?

W ciągu dziesiątek lat i tysięcy założonych zbiorników opracowano wiele metod rozpoczynania cyklu azotowego i przeprowadzania dojrzewania akwarium. Każdy z nich docelowo prowadzi do zamknięcia cyklu, jednak nie wszystkie metody nadają się dla początkujących akwarystów. Opiszę pokrótce kilka najpopularniejszych metod i wymienię ich zalety i wady.

1. Dojrzewanie akwarium „bez życia”.

Jest to jedna z metod proponowanych na forach i grupach internetowych. Polega na założeniu akwarium wraz z jego pełną aranżacją i posadzeniem roślin, jednak bez umieszczania w nim zwierząt. Dodajemy jedynie preparaty bakteryjne i czekamy aż do ustabilizowania się cyklu azotowego. Jest to najprostsza metoda, która jest również najbezpieczniejsza, gdyż nie ryzykujemy zdrowia i życia podopiecznych. Jednak ma ona szereg wad. Przede wszystkim jest to najdłuższy proces, trwający nawet kilkadziesiąt dni. Twierdzenie, że wystarczy poczekać dwa tygodnie do wpuszczenia zwierząt, jest błędne i może przynieść więcej kłopotów niż pożytku, ponieważ bez wykonywania testów nie jesteśmy w stanie określić, czy dojrzewanie się zakończyło. Pomimo dodania bakterii do wody rozpoczęcie cyklu jest w tym przypadku mocno utrudnione, gdyż brakuje w wodzie źródeł amoniaku niezbędnego do uruchomienia cyklu. Amoniak w wodzie pojawia się w głównej mierze jako produkt przemiany materii zwierząt akwariowych. Owszem, jego źródłem są także rozkładające się substancje organiczne, takie jak resztki roślin, jednak przetworzenie skomplikowanych związków chemicznych na proste wymaga czasu. Zajmują się tym najpierw grzyby, które rozkładają duże cząsteczki białka, oraz bakterie przetwarzające materię organiczną, które także muszą osiedlić się w akwarium. A nowo założone zbiorniki są często wręcz sterylnie czyste. Ponadto ilość uwalnianego amoniaku do wody jest niewielka, co dodatkowo utrudnia odpowiednio szybkie rozrastanie się flory bakteryjnej w akwarium. Nie polecam tej metody, gdyż jest czasochłonna i przynosi mierne efekty.

2. Dojrzewanie akwarium bez zwierząt przy użyciu karmy dla ryb.

Jest to modyfikacja metody wymienionej w poprzednim punkcie. Akwarysta dodaje do wody niewielkie ilości pokarmu dla ryb, który w trakcie rozkładu staje się źródłem azotu dla bakterii. Ta metoda jest praktycznie tak samo mało skuteczna jak wcześniej wymieniona. Otóż zanim dojdzie do rozłożenia pokarmu dla ryb przez grzyby i bakterie, także mija dużo czasu. Ponadto zalegający na dnie pokarm dostarcza nie tylko pożądanych związków azotu, ale także fosforanów, które są doskonałą pożywką dla glonów. Zepsute jedzenie może być również źródłem toksyn wytwarzanych przez niektóre gatunki grzybów. Także tej metody więc nie polecam.

3. Dojrzewanie akwarium „na ślimaka”.

Po zalaniu zbiornika i dodaniu bakterii wpuszczamy jednego lub kilka ślimaków. Jest to o wiele skuteczniejsza metoda niż dwie poprzednie. Ślimaki są organizmami wytrzymałymi, które pełnią funkcję producentów amoniaku, a więc pożywki dla naszych bakterii. Przy okazji usuwają różnego rodzaju zanieczyszczenia występujące nawet w świeżo założonych akwariach. Są to obumarłe fragmenty roślin, które uległy uszkodzeniu podczas sadzenia, mikroorganizmy pokrywające różne powierzchnie, np. korzenie, pierwsze glony (często spotykane pod nazwą śluzowiec) itp. Do tego celu bardzo dobrze nadają się ślimaki z rodzaju Neritina, takie jak popularne helmety lub zebry. Osobiście polecam tę metodę początkującym akwarystom, gdyż jest prosta i skuteczna, choć wymaga sporej dawki cierpliwości, gdyż proces dojrzewania jest wtedy dość długi. Jest ona bardzo dobra zwłaszcza w przypadku nanoakwariów przeznaczonych dla niewielu ryb.

4. Dojrzewanie z rybami.

Polega na wpuszczeniu jednej lub kilku ryb do akwarium zaszczepionego bakteriami. Podobnie jak ślimaki, będą one producentami amoniaku. Przewagą tej metody nad sposobem ze ślimakiem jest to, że amoniaku będzie trafiać do wody znacznie więcej niż w przypadku wykorzystania mięczaków, co przyspieszy rozwój kolonii bakterii i procesy przemian azotowych. Dodatkowo w akwarium od początku będą pływać upragnione ryby. Jest to jednak metoda wymagająca pilnej uwagi ze strony właściciela, który musi regularnie sprawdzać stan zdrowia ryb oraz przeprowadzać testy wody, by w razie nagłego przyrostu szkodliwych związków natychmiast zareagować, np. wykonując podmianę wody. Wymaga to także już pewnego doświadczenia ze strony hobbysty, więc polecam ją warunkowo, tylko osobom, które są w stanie zapewnić dobrostan zwierząt.

5. Dojrzewanie na „brud z filtra”.

Jest to metoda stosowana przez doświadczonych akwarystów, którzy posiadają w swoim domu kilka zbiorników. Do świeżo założonego akwarium przekłada się część dojrzałego wkładu biologicznego z działającego filtra. Można także wkłady biologiczne i gąbki ze zbiornika funkcjonującego już dłuższy czas wypłukać w nowo zakładanym akwarium. W ten sposób zapewnimy sporo pożytecznej mikroflory. Jest to metoda bardzo skuteczna, gdyż pozwala na wprowadzenie wszystkich niezbędnych szczepów bakterii, przeprowadzających nie tylko procesy cyklu azotowego, ale także rozkładu substancji organicznych. Dzięki niej możemy w krótkim czasie zasiedlić zbiornik obsadą złożoną z ryb i innych zwierząt akwariowych. Ma ona jednak pewien mankament. Mianowicie wraz z pożytecznymi bakteriami do wody mogą zostać wprowadzone także inne, niepożądane organizmy. Przede wszystkim różne patogeny, takie jak bakterie chorobotwórcze, jaja, przetrwalniki i dorosłe formy pasożytów. Dlatego też metodę tą mogę polecić jedynie w przypadku, gdy znamy dobrze akwarium-dawcę i wiemy, że jest ono całkowicie wolne od chorobotwórczych mikroorganizmów. Doskonałym pomysłem jest zakup wkładów ceramicznych renomowanych producentów z już wytworzonymi koloniami pożytecznych bakterii na powierzchni. Takie rozwiązanie proponuje salon Trzmiela we Wrocławiu, przy ul. Rogowskiej 147. 

Część akwarystów zaleca zamiast osadów z filtrów zastosowanie wody z dojrzałych akwariów. Działanie takie mija się z celem, ponieważ wbrew powszechnej opinii w wodzie akwariowej znajduje się niewielka ilość bakterii cyklu azotowego. Są to organizmy osiadłe, które tworzą kolonie na różnych powierzchniach w akwarium i nie posiadają rozbudowanych narządów ruchu.

6. Dojrzewanie akwarium na amoniak.

W metodzie tej do wody w akwarium dodajemy niewielkie ilości czystego amoniaku. Jest on bezpośrednio konsumowany przez bakterie, które przetwarzają go na kolejne związki azotowe. Jest to metoda bardzo skuteczna, szybka i bezpieczna, gdyż nie ryzykujemy życiem i zdrowiem zwierząt. Jednak wymaga codziennego, rzetelnego testowania wody, aby wyznaczyć punkt, w którym całość amoniaku i wytworzonych przez bakterie azotynów zostanie przetworzona w azotany. W ten sposób będziemy mogli określić, kiedy wpuścić do akwarium ryby czy krewetki. Metodę tę polecam raczej doświadczonym akwarystom. Niektórzy zamiast amoniaku stosują mocznik w postaci moczu. Nie jest to dobry sposób, ponieważ do przetworzenia mocznika potrzebne są inne rodzaje bakterii niż te, które biorą udział w klasycznym, akwariowym cyklu azotowym, co niepotrzebnie wydłuża proces dojrzewania. Wraz z moczem mogą trafić do wody szkodliwe związki, takie jak antybiotyki lub inne leki, hormony, niepożądane bakterie typu E. coli i wiele zanieczyszczeń. Ponadto dodawanie moczu do akwarium może być czynnością niekomfortową dla akwarysty.

Oczywiście stosowanych metod jest więcej, a te wymienione można ze sobą łączyć. Wspomniałem tylko o tych najpopularniejszych i najczęściej polecanych przez akwarystów. Sposób, w jaki Ty dokonasz wyboru, zależy w głównej mierze od Ciebie.

Uwagi końcowe i podsumowanie

Choć to wszystko brzmi skomplikowanie i może na początku wydawać się trudne, w miarę upływu czasu i nabierania doświadczenia cykl azotowy i dojrzewanie akwarium przestaną sprawiać większe problemy. Wystarczy, że będziesz się trzymać kilku podstawowych zasad, a początek przygody z akwarystyką nie będzie Ci się kojarzyć z drogą przez mękę.

Najważniejszą kwestią ułatwiającą podejmowanie decyzji, w szczególności niedoświadczonym akwarystom, jest stosowanie testów akwariowych na zawartość amoniaku, azotynów i azotanów. To one są niezbędne do wyznaczenia punktu, w którym możemy mówić o zamknięciu cyklu azotowego i dojrzeniu akwarium. I tutaj mała uwaga – jeśli żaden z trzech testów nie wykazał obecności badanego związku, to nie możemy mówić o zamknięciu cyklu. Oznacza to, że cykl azotowy w ogóle się nie rozpoczął i jesteśmy na początku procesu dojrzewania akwarium.

Wbrew opinii części akwarystów naprawdę warto dodawać do wody preparaty bakteryjne. Pozwalają one znacznie przyspieszyć i ułatwić proces dojrzewania akwarium, zabezpieczając jednocześnie zwierzęta przed zatruciem toksycznymi związkami azotu.

Istotna w ciągu pierwszych tygodni funkcjonowania akwarium jest uważna obserwacja tego, co się dzieje w zbiorniku. W ten sposób nabierzesz doświadczenia, które pozwoli bez wykonywania testów wyłapać problemy z cyklem azotowym, a mogą się one zdarzyć w każdym, nawet dojrzałym akwarium. Objawy zatrucia amoniakiem i azotynami są często dość dobrze widoczne, a wczesne ich wykrycie da Ci szansę na szybką reakcję i uratowanie zdrowia i życia podopiecznych. W ciężkich przypadkach możesz pomóc, dodając preparaty usuwające lub unieszkodliwiające związki azotu, np. Seachem Prime, Tetra Nitrate-Minus, JBL Detoxol. Możesz także zastosować dodatkowe absorbenty związków azotowych, oparte na naturalnych pochłaniaczach typu zeolit lub syntetycznych żywicach. A o objawach zatrucia przeczytasz w artykule dotyczącym niezakaźnych chorób ryb.

Gdy pomimo starań coś złego się wydarzy, nie panikuj, tylko od razu działaj. Pierwszą i najważniejszą czynnością w tym przypadku jest duża podmiana wody w akwarium, nawet 60–80%. Pozwoli to na rozcieńczenie do bezpiecznego poziomu szkodliwych związków i da czas na reakcję. Warto mieć też w zanadrzu preparaty obniżające zawartość substancji azotowych, z których będziesz mógł skorzystać w nagłych przypadkach.

Aby nie zaburzać cyklu azotowego, nie wprowadzaj do akwarium od razu pełnej docelowej obsady. Bakterie bowiem potrzebują czasu na dostosowanie wielkości swojej kolonii i tempa metabolizmu do ilości pokarmu w wodzie. Zbyt duża ilość wpuszczonych do akwarium ryb może doprowadzić do gwałtownego wzrostu poziomu amoniaku i azotynów, przez co może dojść do zatruć.

Dbaj o bakterie w akwarium. Nie płucz wkładów pod bieżącą wodą, w szczególności mediów biologicznych. Najlepiej do tego celu wykorzystaj wodę spuszczoną z akwarium. Podczas podmian stosuj uzdatniacze do wody kranowej – usuną one związki, które mogą zaszkodzić bakteriom, takie jak chlor i jego pochodne lub metale ciężkie. I dbaj o odpowiednie wysycenie wody tlenem. Jest on potrzebny nie tylko rybom, ale i bakteriom, szczególnie nitryfikacyjnym. Warto więc stosować dodatkowe napowietrzanie, gdyż umożliwia bakteriom pracę na pełnych obrotach.

Jak widać, nie taki diabeł straszny, jak go malują. Jeżeli tylko będziemy pamiętać o kilku podstawowych zasadach dotyczących cyklu azotowego i dojrzewania akwarium, to jego prowadzenie będzie znacznie prostsze. Zbiornik będzie wolny od glonów, a ryby, krewetki i inne zwierzęta akwariowe będą piękne i zdrowe.



Autor
Konrad Kozioł
Przygodę z akwarystyką zacząłem w połowie lat 90. – idąc do pierwszej klasy, z dumą prezentuję dyplom pasowania na pierwszaka, a w tle stoi pierwsza własna „40”. Od tego momentu bez przerwy gdzieś w moim życiu stoją baniaki. Z wykształcenia zootechnik, specjalizuję się w genetyce zwierząt, jednak wciąż i wciąż…
Więcej
Artykuły powiązane
Technika Chemia wody  
Czy filtr w akwarium musi działać cały czas?
Rafał Zaranek
13/07/2021
Chemia wody Ogólne  
Cykl azotowy, a w pełni dojrzały zbiornik… czy to jakaś różnica?
Maciej Koczko
28/06/2022
Chemia wody  
Parametry wody w akwarium słodkowodnym
Dawid Drozd
26/11/2020
Chemia wody  
Testy akwarystyczne – przegląd najpopularniejszych testów wody w akwarium
Mateusz Salawa
16/08/2021
Projekt i wykonanie: White Tiger
Przejdź do sklepu
Trzmiel.com.pl