Jak założyć akwarium morskie – poradnik


W niniejszym poradniku postaram się przedstawić podstawowe informacje, z którymi należy się zapoznać przed przystąpieniem do zakładania swojego pierwszego akwarium morskiego.

Akwarium morskie – jak zacząć?

Pierwsze kroki w akwarystyce morskiej najlepiej zrobić na długo przed założeniem swojego akwarium. To hobby, które dla większości z nas jest bardzo egzotyczne i wymaga zrozumienia wielu nowych zagadnień z dziedziny akwarystyki.

Wbrew pozorom nie jest to tak bardzo skomplikowane i nawet zaryzykuję stwierdzenie, że prowadzenie akwarium roślinnego bywa trudniejsze niż pielęgnacja domowej rafy koralowej. Niemniej wiele procesów jest na tyle nieintuicyjnych, że trzeba poświęcić trochę czasu, by zapoznać się z tym, co nas czeka.

Potrzebna będzie także praktyka. W tym poradniku przedstawię podstawy, które powinny posłużyć za wstęp do posiadania własnego akwarium morskiego.

Aby zacząć przygodę z akwarystyką morską, należy zapoznać się z dostępnymi możliwościami w tym zakresie. Poznajmy więc podstawowe typy akwariów morskich, ponieważ wszystkie kolejne kroki, jakie podejmiemy, będą uzależnione od typu akwarium, jakie chcemy założyć. Podobnie jak w akwarystyce słodkowodnej, tak i w morskiej mamy możliwość wyboru spośród wielu różnych rodzajów akwariów.

Kiedy wybierzemy już swój typ, będziemy mogli podjąć decyzję o tym, jakiego potrzebujemy zbiornika, jaki sprzęt jest nam niezbędny i w związku z tym zorientujemy się, ile będzie nas to kosztowało zarówno pod względem finansowym, jak i czasowym. Trzeba też pamiętać, że akwarystyka morska to hobby dla cierpliwych. Oczekiwane efekty zwykle pojawiają się po bardzo długim czasie.

Fish only

Najbardziej podstawowym typem akwarium morskiego jest zbiornik typu fish only. Jak sama nazwa wskazuje, będziemy w nim trzymać wyłącznie ryby, a więc nie musimy się martwić tym, czy nasze wymarzone gatunki będą niszczyły koralowce. W takim zbiorniku lampa nie musi kosztować fortuny, a parametry wody mogą być po prostu dobre, nie muszą być doskonałe. Obsadę wybieramy wyłącznie na podstawie wielkości zbiornika, swoich upodobań i relacji, jakie łączą różne gatunki ryb.

Akwarium z koralowcami miękkimi

Prawdopodobnie najlepszym wyborem na początek nowej przygody jest zbiornik z koralowcami miękkimi i rogowymi. Takie akwarium możemy założyć już w małym litrażu, zwykle w gotowym zestawie do akwarystyki morskiej, dostępnym w wielu sklepach akwarystycznych. Tego typu zestawy zwykle są kompletne i nie wymagają inwestowania w bardzo drogi sprzęt. Podstawową obsadę akwarium będą stanowiły względnie proste w hodowli koralowce, pozbawione szkieletu wapiennego. Możemy pokusić się też o krewetki, czy nawet jedną lub dwie bardzo małe rybki.

Akwarium z koralowcami twardymi

Marzeniem chyba każdego akwarysty morskiego jest posiadanie dużego akwarium rafowego pełnego koralowców twardych. Wśród nich wyróżniamy SPS, czyli drobnopolipowe koralowce twarde, nazywane czasem patyczakami. Ich polipy są naprawdę mikroskopijne i każdy koralowiec jest de facto kolonią wielu organizmów. To są te zwierzęta, które najczęściej oglądamy na zdjęciach i filmach z raf koralowych. Drugim popularnym rodzajem są koralowce LPS (wielkopolipowe koralowce twarde), których pojedyncze polipy są wyraźnie widoczne nawet z daleka i potrafią osiągać rozmiary kilku, a nawet kilkunastu centymetrów, a bywają i większe.

Akwarium z koralowcami niefotosyntetyzującymi NF

To wyjątkowy typ akwarium morskiego, które wymaga doskonałej filtracji, ponieważ hodowane w nim koralowce trzeba regularnie karmić. To powoduje znaczny przyrost produktów przemiany materii, które w nadmiarze są dla akwarium szkodliwe. Plusem takiego zbiornika jest to, że praktycznie nie wymaga oświetlenia.

Zakładanie akwarium morskiego

Zakładanie akwarium, jak zawsze, powinniśmy zacząć od wyboru odpowiedniego zbiornika i sprzętu, który będzie niezbędny do jego obsługi.

Choć powyżej wymieniłem kilka typów akwariów morskich, to zdaję sobie sprawę z tego, że pierwszy zbiornik zazwyczaj jest odpowiednikiem słodkowodnego akwarium towarzyskiego. Czyli takiego, w którym chcemy mieć wszystko za umiarkowaną cenę. I chyba każdy wie, że tak się nie da, ale i tak większość próbuje. Na co więc trzeba się przygotować?

Z mojej praktyki wynika, że najtrudniej przekonać zapaleńców do tego, że stare akwarium słodkowodne nie nadaje się na nowe akwarium morskie. Oczywiście są wyjątki, ale zazwyczaj to jest zła droga.

Akwarium

Akwarium dla zwierząt morskich powinno przypominać zbiornik dla pielęgnic, czyli mieć maksymalnie dużą powierzchnię dna. Do tego nie może być zbyt wysokie, bo wymaga sporo światła, a im wyższy zbiornik, tym mniej światła dociera do jego dolnych partii. Pięćdziesiąt centymetrów zdecydowanie wystarczy. Przyda się też komin przelewowy, który połączy akwarium z zewnętrznym zbiornikiem filtracyjnym, tzw. sumpem. W nim będziemy trzymać prawie wszystkie sprzęty. Posiadanie jeszcze zbiornika na słodką wodę, tzw. dolewkę, bardzo ułatwia późniejszą obsługę akwarium. A więc potrzebne są trzy akwaria, a nie jedno. Na dodatek wszystkie zbiorniki muszą być odpowiednio połączone za pomocą specjalnych rur hydraulicznych z PCV. Do kompletu brakuje nam jeszcze tylko szafki, a przy większych gabarytach zalecany jest stelaż, który można zabudować tak, aby z zewnątrz wyglądał jak tradycyjna szafka.

Zasilanie

Potrzebne nam będą także gniazdka elektryczne, dużo gniazdek. Naprawdę dużo, bo urządzeń do zasilenia będzie całkiem sporo. A kiedy już policzymy, ile ich trzeba, to i tak warto będzie zadbać o to, by było o kilka więcej. Nigdy nie wiadomo, kiedy będą potrzebne.

Dobrym rozwiązaniem jest możliwość przyłączenia całej elektryki akwarium na osobnym wyłączniku różnicowym, a idealnym jest posiadanie ich dwóch. Chodzi o to, by stworzyć dwa niezależne obwody i rozdzielić najważniejsze urządzenia. Jeśli nastąpi w domu jakaś awaria, np. stara pralka wywali korki, nie wpłynie to na funkcjonowanie akwarium. Rozdzielenie pomp na dwie różnicówki chroni przed wyłączeniem wszystkich urządzeń jednocześnie w przypadku awarii. Ponieważ ruch wody jest koralowcom niezbędny, choćby do wymiany gazowej, to każde takie zabezpieczenie chroni ich życie i zdrowie.

Oczywiście nikt nie będzie kuł ścian, zakładając 30-litrowe akwarium, ale dla kilkusetlitrowego warto przynajmniej część takich rozwiązań przemyśleć.

W miejscach, gdzie awarie i odłączenia prądu zdarzają się często, sprawą podstawową staje się posiadanie awaryjnego zasilania.

Woda i kanalizacja

Bieżąca woda przy samym akwarium nie jest niezbędna, ale jeśli mamy blisko kuchnię lub łazienkę, to doprowadzenie jej będzie łatwe i tanie, a oszczędzi nam w przyszłości sporo czasu podczas pielęgnacji. To samo jeśli chodzi o możliwość skanalizowania akwarium, czyli posiadania odpływu wody np. w szafce pod akwarium.

Jeśli masz teraz duże oczy pełne strachu, to uspokój się, bo to, co opisuję, to ideał. Takie Porsche wśród akwariów. A przecież zdecydowana większość kierowców ma inne auta i jakoś sobie radzi. Z akwarium morskim jest podobnie, można sobie poradzić przy mniejszych nakładach.

Sprzęt

Pierwszym i najważniejszym urządzeniem w akwarium morskim jest odpieniacz. Im bardziej wymagające mamy zwierzaki, tym bardziej wydajny powinien być odpieniacz. To urządzenie, które zawsze jest za małe i zawsze za drogie. Nie znam nikogo, kto nie marzy o modelu lepszym niż ten, który posiada. Odpieniacz pełni podobną funkcję jak filtr w akwarium słodkowodnym. Oczyszcza wodę z substancji organicznych, które nie służą zdrowiu zwierząt w akwarium.

Lampa to kolejny istotny sprzęt, na którym ciężko zaoszczędzić. W akwariach typu fish only i tych z koralowcami niefotosyntetyzującymi lampa jest tylko dodatkiem, ale myślę, że to są akwaria, które początkujących raczej nie interesują. Niestety wybór lampy jest ważny, ponieważ większość koralowców współżyje z symbiotycznymi glonami – zooksantellami, które rozwijają się wewnątrz tkanek koralowców i w wyniku fotosyntezy zapewniają gospodarzom podstawowe substancje odżywcze. Natomiast glony do fotosyntezy wymagają światła. I niestety musi ono być specjalnie dostosowane do akwarium morskiego, z przewagą widma niebieskiego.

Jeśli założymy akwarium z sumpem, to będziemy potrzebować pompy obiegowej. Dość silnej, by wymusić dobrą cyrkulację pomiędzy zbiornikiem głównym a sumpem.

A skoro używam słowa cyrkulacja, to nie sposób nie wspomnieć teraz o pompach cyrkulacyjnych. To specjalne urządzenia, które dzięki nietypowej budowie wirnika przypominającego śrubę okrętową są w stanie wymusić znaczny ruch wody szerokim i równym strumieniem, a przy tym pobierają relatywnie mało prądu. Cyrkulacja w akwarium morskim jest czynnikiem bardzo istotnym i zwykle wykorzystujemy więcej niż jedno urządzenie tego typu. Różne koralowce wymagają odmiennej cyrkulacji, co determinuje nie tylko wybór urządzenia, ale także miejsce w akwarium, w którym „posadzimy” poszczególne gatunki zwierząt. Warto mieć jedną dodatkową pompę cyrkulacyjną, którą będziemy wykorzystywać do mieszania solanki.

I tak dochodzimy do filtra RODI. Typowy filtr RO, czyli odwróconej osmozy, należy w akwarystyce morskiej rozbudować o komorę na żywicę jonowymienną. Jej zadaniem jest między innymi usuwanie krzemianów i oczyszczanie wody z tego, co w niej jeszcze pozostało po przejściu przez membranę. Dopiero tak spreparowaną wodę możemy wymieszać z odpowiednią solą do akwarystyki morskiej.

Żywa skała

Choć czasy, kiedy żywa skała była jedynym prawidłowym rozwiązaniem, już minęły, to nadal stosowanie jej jest w akwarystyce morskiej podstawą. Dobrze przygotowana do sprzedaży żywa skała powinna być lekka, odgazowana i bezpieczna dla nowego akwarium. Jej ilość określa się różnie, czasem jako 20% objętości akwarium, czasem jako 10% masy wody w zbiorniku. Jednak to tylko zalecenia, w miarę uniwersalne, ale nie jedyne słuszne.

Na żywej skale będziemy obsadzać koralowce, uczynimy z niej coś w rodzaju aranżacji i ewentualnie schronienie dla ryb i bezkręgowców. Ale przede wszystkim na żywej skale opiera się filtracja biologiczna akwarium. Dlatego jej ilość w zbiorniku ma znaczenie. Dzięki porowatej strukturze żywa skała stanowi świetną powierzchnię do osadzania się i rozwoju bogatej flory bakteryjnej w akwarium. To właśnie flora bakteryjna będzie w znacznym stopniu odpowiadała za utrzymanie minimalnych stężeń niebezpiecznych dla zwierząt ubocznych produktów przemiany materii. Tym samym żywa skała jest odpowiednikiem biologicznego medium filtracyjnego, które w akwarium słodkowodnym trzymane jest w filtrze.

Kiedy mamy już wszystkie niezbędne elementy złożone w całość, zalewamy zbiornik wodą RODI i dodajemy odpowiednią sól. A kiedy woda będzie miała odpowiednie zasolenie i temperaturę, możemy do niej włożyć żywą skałę. Od tego momentu cierpliwość akwarysty zostanie wystawiona na próbę.

Dojrzewanie akwarium morskiego

Dojrzewanie akwarium morskiego to proces długotrwały, a jego długość zależy od wielu czynników. Jednak najważniejszym z nich jest jakość żywej skały. Jeśli zamiast żywej użyjemy skały syntetycznej lub suchej, cały proces jeszcze się wydłuży i skomplikuje. Dobrze odgazowana żywa skała ze sklepu lub od innego hodowcy sprawi, że zamknięcie cyklu azotowego zajmie kilka tygodni. Ale skała, która nie została dobrze przygotowana przez sprzedawcę, może powodować problemy nawet wiele miesięcy. Jakie to problemy?

Skała zwykle pochodzi z miejsc bardzo odległych od Polski. Zanim do nas trafi, część żyjących w niej organizmów po drodze umrze. Nie chodzi tylko o bakterie, ale także glony, pierwotniaki, różnego rodzaju robaki, skorupiaki, mięczaki. Każdy organizm, który nie przeżyje transportu, podlega naturalnym procesom gnicia i rozkładu. A to powoduje rozwój nie tych bakterii co trzeba, a także glonów, które szybko zaadaptują się do warunków, w których jest wysoka podaż biogenów, czyli głównie azotu i fosforu.

Aby przyspieszyć procesy dojrzewania, dodajemy do wody bakterie, które niestety w akwarium morskim rozwijają się wolniej niż w akwarium słodkowodnym. Czas dojrzewania jest najtrudniejszy, a jednak trzeba go jakoś przetrwać.

Kiedy zaobserwujemy znaczny spadek ilości nowo powstających glonów, a parametry wody zbliżą się do oczekiwanych, możemy zacząć wprowadzać do akwarium pierwsze zwierzęta. Sprzedawcy w sklepie powinni pomóc w wyborze odpowiedniej obsady dla początkującego hodowcy i jego nowego akwarium. Jednak nawet najlepszy sprzedawca źle doradzi, jeśli nie zostanie rzetelnie poinformowany, jaki zbiornik i w jakim stadium dojrzewania posiadamy.

Małe akwarium morskie

O ile w akwarystyce słodkowodnej często spotyka się pogląd, że najlepszym akwarium na początek jest zbiornik wielkości ok. 100 litrów, to w akwarystyce morskiej jest to chyba najgorszy możliwy rozmiar. Nie daje nawet namiastki frajdy takiej jak zbiornik 2–3 razy większy, a kosztuje niewiele mniej, ponieważ wymaga takiego samego, profesjonalnego osprzętu.

Zupełnie inaczej ma się rzecz z małym akwarium morskim, czyli takim do 50 l. W tym segmencie najlepiej sprawdzą się gotowe zestawy przygotowane tak, aby niewielkim kosztem można było spróbować swoich sił w akwarystyce morskiej. Takie zestawy mają sporo ograniczeń i trudno oczekiwać, że da się w nich założyć spektakularne akwarium rafowe pełne SPS-ów. Ale proste akwarium z koralowcami miękkimi to w takim zestawie żaden wyczyn.

Zakup zestawu wyposażonego w akwarium, lampę i filtr panelowy lub zewnętrzny kaskadowy daje nam dobrą bazę do dalszego działania. Przydatnym dodatkiem będzie filtr RODI, ale jeśli mamy sklep z akwarystyką morską, który sprzedaje wodę RO, a najlepiej gotową solankę, to możemy się obyć bez filtra

Tak jak w większym akwarium, musimy zasolić wodę, włożyć do niej skałę i czekać. Zdobycie kilku kawałków „dobrej skały” od zaprzyjaźnionych hodowców, a także wody z dojrzałego akwarium nie powinno być dużym wyzwaniem, a znacznie ułatwi zakładanie i dojrzewanie małego akwarium morskiego.

Zakładając niewielki zbiorniczek morski, musimy liczyć się z tym, że albo nie będzie w nim ryb, albo będą to 1–2 sztuki należące do bardzo małych i odpornych gatunków, a to mocno zawęża wybór.

Najbezpieczniej skupić się na koralowcach miękkich i innych bezkręgowcach, np. krewetkach.

Koszt akwarium morskiego

Akwarium morskie, cena jaką trzeba za nie zapłacić, to sprawa bardzo indywidualna. Malutki zbiornik można założyć za niecały tysiąc złotych, natomiast przy dużych akwariach górnej granicy nie ma. Naprawdę. Doświadczeni hodowcy z wieloletnią praktyką poszukują wciąż nowych wyzwań i rzadkich, jeszcze bardziej wymagających gatunków. To właśnie dla nich sprowadzane są ryby kosztujące po kilka tysięcy złotych i koralowce nieustępujące im ceną. A cena ta nie bierze się znikąd. Koszt ich hodowli jest wysoki ze względu na nadzwyczaj trudne do osiągnięcia warunki środowiskowe oraz często wolny wzrost i problemy z rozmnażaniem. Aby spełnić wymagania delikatnych gatunków, kupowany jest naprawdę drogi sprzęt o niespotykanych możliwościach. Są to już jednak sytuacje ekstremalne.

Aby mieć prawdziwą przyjemność z pierwszego akwarium, osobiście polecam przeznaczenie na potrzebne zakupy od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Z czasem ta kwota i tak urośnie, ponieważ zaczniemy kupować urządzenia przydatne, choć nie niezbędne. Nie jest to więc hobby dla każdego, choć z drugiej strony chyba dowolna pasja jest w stanie pochłonąć wszystkie nasze pieniądze. Od wędkarstwa, przez filatelistykę i fotografię, aż do kolekcjonowania samochodów – nie ma limitu. Granicę stanowi tylko próg wejścia w nową pasję, a ten – jak wspomniałem – w akwarystyce morskiej mieści się gdzieś w granicach tysiąca złotych, czyli niewiele wyżej niż w akwarium słodkowodnym.

Podstawowe błędy w akwarystyce morskiej

Myślę, że najczęstszym błędem popełnianym przy pierwszym akwarium morskim jest uzupełnianie odparowanej wody solanką zamiast wodą RODI. Wynika to z trudności, jaka wiąże się z połączenia teorii z praktyką. Prawdopodobnie każdy adept akwarystyki morskiej otwiera oczy ze zdumienia, kiedy pierwszy raz słyszy, że parująca woda nie zabiera ze sobą soli. A przecież wiemy już od czasów szkolnych, że najprostszym sposobem uzyskania niewielkiej ilości soli jest odparowanie wody morskiej. Dlatego aby ten proces odwrócić, należy ubytki wody w akwarium słonowodnym uzupełniać wodą pozbawioną minerałów.

Błędem teoretycznym, bo rzadko spotykanym w praktyce, ale często popełnianym na etapie planowania, jest chęć wykorzystania filtra kubełkowego w akwarium morskim. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że wielu producentów wciąż oznacza swoje filtry jako nadające się do akwariów słodkowodnych i morskich. Jednak to droga, która przysporzyć może więcej problemów niż przynieść korzyści. Relatywnie mała pojemność filtra kubełkowego nie zastąpi ani żywej skały, ani tym bardziej odpieniacza. Moc pompy takiego filtra powoduje, że wydzielane jest ciepło, w efekcie czego temperatura wody może niebezpiecznie wzrosnąć.

Kolejnym częstym błędem jest niedoszacowanie, jak bardzo urządzenia elektryczne mogą podnieść temperaturę wody. A koralowce są na to bardzo wrażliwe. Niektóre będą się źle czuły już w 27°C, a temperatura powyżej 30°C zaszkodzi wszystkim. Producenci sprzętu do akwarystyki morskiej mocno kalkulują każdy wat energii, który jest potrzebny do napędzania urządzeń, aby uniknąć niepotrzebnego podgrzewania wody. Tanie pompy obiegowe mogą tych watów potrzebować nawet kilkukrotnie więcej niż markowe, przeznaczone do profesjonalnie zakładanych akwariów. Tak więc pozornie tanie urządzenie może okazać się drogie w eksploatacji, a przy tym niebezpiecznie podnosić temperaturę wody. Nie powinno dziwić, że w wielu akwariach morskich nie ma grzałek albo są tylko na wszelki wypadek i nigdy się nie włączają. Natomiast specjalne wiatraki chłodzące lub chłodziarki to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza tam, gdzie hodowana jest znaczna ilość koralowców twardych SPS.

Niewłaściwa cyrkulacja może powodować u koralowców stres tak silny, że całymi tygodniami nie będą chciały otwierać swoich polipów, co może doprowadzić nawet do ich śmierci. Bardzo istotne jest poznanie wymagań zwierząt, zanim znajdziemy im stałe miejsce w akwarium. Często możemy to sprawdzić metodą prób i błędów, co kilka dni przestawiając koralowiec, aż znajdziemy mu w akwarium odpowiednie siedlisko, w którym będzie się dobrze czuł.

Zdecydowanie warto przyklejać koralowce do skały, zwłaszcza gdy w akwarium robi się ciasno i ryzyko przewrócenia lub spadnięcia koralowca ze skały jest spore. Wiele parzydełkowców walczy o terytorium za pomocą specjalnych parzydełek, których dotknięcie jest trujące dla innych gatunków. Kiedy w wyniku upadku jednego na drugi dwa takie koralowce się spotkają, może to spowodować znaczny uszczerbek na zdrowiu całej kolonii, w bardzo skrajnych wypadkach nawet śmierć obu koralowców.

Niewłaściwy kształt akwarium może skutecznie zniechęcić do akwarystyki morskiej. Wąskie i wysokie akwarium, w którym zabraknie oświetlonych miejsc dla koralowców, może stać się powodem frustracji, zamiast być dumą i źródłem przyjemności.

Choć przy akwarium morskim można popełnić jeszcze wiele błędów, najpoważniejszym z nich jest niedoszacowanie kosztów jego założenia i utrzymania i/lub niczym niewymuszona oszczędność kierowana wiarą we własne umiejętności. Jeśli jesteśmy świadomi, jakiej klasy mamy sprzęt, musimy też świadomie dobierać zwierzęta. Nawet najlepszy specjalista będzie miał problemy, jeśli kupi wymagające zwierzę i nie będzie mógł zapewnić mu odpowiednich warunków.

Zakup używanego akwarium o znacznie większych gabarytach

Samo szukanie okazji i korzystanie z nich pochwalam i polecam. Ale odradzam zakup akwarium, którego koszty utrzymania przerosną nasze możliwości. Duże akwarium potrzebuje dużo soli, wody i światła, a także mnóstwo prądu. Jeśli z powodu kosztów będziemy musieli oszczędzać na suplementacji, zakupach zwierząt itp., to akwarium zamiast superokazją, okaże się superproblemem i przyczyną stresu zamiast powodem do radości.

Akwarystyka morska – fakty i mity

Zastanawiałem się, czy to dobre miejsce, aby napisać prawdę oczywistą, która nie dociera do wszystkich. Uwaga, uwaga: koralowce to zwierzęta. Choć nie pływają, nie chodzą (są wyjątki) i na dodatek żyją w symbiozie z glonami, to jednak są to prawdziwe zwierzaki i uczyli nas tego w szkole. A jednak im człowiek starszy, tym łatwiej o tym zapomina i trudniej mu to ponownie przyjąć do wiadomości.

A teraz prawdziwe fakty i mity.

Akwarium morskie jest trudne i wymaga wiedzy tajemnej

Osobiście uważam, że zrozumienie zależności pomiędzy różnymi składnikami nawozów dla roślin w zbiornikach słodkowodnych jest trudniejsze niż nauczenie się kilku zależności w akwarium słonowodnym.

Akwarium morskie jest bardzo drogie

Zgadzam się, że jest drogie, ale czy musi być bardzo drogie? W niewielkim akwarium możemy zaoszczędzić na wielu urządzeniach, które ułatwiają życie, ale nie muszą się w nim znaleźć. W dużych zbiornikach zdecydowanie bezpieczniej jest mieć nadmiar wyposażenia niż jego niedobór. Ale proporcja pomiędzy ceną zalecanego osprzętu a wartością zwierząt w akwarium jest liniowa. A zatem prostsze (tańsze) organizmy wymagają mniej kosztownych zakupów sprzętowych.

Wszystkie sole są takie same

Niestety nie. Sole mogą być zupełnie syntetyczne, których poszczególne partie produkcyjne różnią się od siebie bardzo niewiele. A mogą być pozyskiwane przez odparowanie wody morskiej i mieć skład zależny od miejsca pozyskania wody. Są też sole bardziej ubogie i bogate w dodatki mikroelementowe. W małych akwariach z prostymi w hodowli zwierzakami wystarczy sól uboga, w akwariach rafowych z gęstą obsadą wymagających koralowców nawet bogata sól nie zaspokoi wszystkich wymagań zwierząt i niezbędna będzie dodatkowa suplementacja.

Parametry wody są w normie

Na forach akwarystycznych pisze tak każdy, kto ma problem z akwarium. Nie ma czegoś takiego jak jedyna słuszna norma. Często stosunek stężeń różnych związków czy pierwiastków jest ważniejszy niż zawartość w wodzie poszczególnych składników. Zrozumienie wszystkich tych zależności prawdopodobnie jest fizycznie niemożliwe, pozostaje nam tylko szukanie potwierdzonej naukowo wiedzy i sprawdzenie jej w praktyce.

Para błazenków w 30 litrach

W książkach i internecie można nieraz znaleźć konkretne informacje, że dany gatunek ryb czy krewetek można trzymać w takich a takich litrażach. W praktyce zależy to w znacznej mierze od wiedzy i umiejętności hodowcy, ponieważ w naturalnym środowisku ryby nigdy nie mają ograniczonej przestrzeni, w której żyją. Niezaprzeczalnym faktem jest, że wiele gatunków potrafi spędzić większość życia w odległości kilkunastu czy kilkudziesięciu centymetrów od swojego „domu”. Ale warunki fizykochemiczne wody w oceanie są w zasadzie stałe, a w akwariach podlegają poważnym wahaniom, które zazwyczaj są tym mniejsze, im większe mamy akwarium. Widziałem błazenki w 30 litrach, które się regularnie rozmnażały, i takie, które w 100 litrach były chude i ciągle zestresowane. To, w jak małym akwarium można je trzymać, zależy więc od wielu czynników, w tym od poczucia odpowiedzialności za swoje zwierzęta.

Kupię Dory, a jak urośnie, to sprzedam

Tak często słyszałem to zdanie, że musiałem je tu umieścić. Popularna Dory, czyli pokolec królewski (Paracanthurus hepatus), wymaga naprawdę dużych akwariów. Na dodatek w niewoli nie lubi towarzystwa innych ryb swojego gatunku. Dorasta nawet do 30 cm, a to już jest rozmiar średniej pizzy. Co za tym idzie, 600–800 l to litraż akwarium, przy którym sumienie nadal by mnie gryzło, gdybym wpuścił tam hepatusa. I faktem jest, że w prawie każdym dużym akwarium ten pokolec już występuje, więc Twojej rybce trudno będzie znaleźć nowy dom. Oczywiście o ile przewlekły stres związany z długotrwałym życiem na małej przestrzeni wcześniej nie doprowadzi do jej śmierci. Dlatego nie! Nie godzę się na zakup tego gatunku ani żadnego innego pokolca do małego akwarium, bo wiem, że dla ryby to jest najczęściej droga w jedną stronę, kolokwialnie mówiąc: „w stronę światła”.

Tanie akwarium jest tanie w utrzymaniu

Jeden z moich akwarystycznych mentorów jak mantrę powtarzał, że jeśli jesteś biedny, to nie stać cię na oszczędzanie, bo oszczędny zawsze płaci dwa razy. W przypadku akwarystyki morskiej bardzo często są to słowa prawdziwe. Tańszy sprzęt bywa bardziej awaryjny, pobiera więcej prądu, bardziej grzeje wodę. Słaby odpieniacz zmusza do większych podmian wody i podnosi zapotrzebowanie na sól. Kiepskie cyrkulatory wymuszają mniejszą cyrkulację, więc trzeba ich więcej itd.

Nie oznacza to, że należy kupować wszystko, co najdroższe. Ale na pewno warto dobrze zaplanować zakupy.

Choć w całym tym poradniku sporo ostrzegałem, to jednak mam nadzieję, że nikogo nie zniechęciłem do tego przepięknego hobby. Akwarystyka morska wymaga cierpliwości, planowania i rozsądku. Trudny jest tylko początek tej wspaniałej przygody. Wbrew obiegowym opiniom utrzymanie akwarium morskiego nie jest zbyt skomplikowane, a coraz bardziej dostępna wiedza i nowoczesna technika sprawią, że będzie jeszcze łatwiej.



Autor
Janusz Kosik
Zajmuje się akwarystyką od 1997 roku. Absolwent specjalności Akwarystyka na wydziale Rybactwa Akademii Rolniczej w Szczecinie. Od 2005 roku zafascynowany aquascapingiem, zwłaszcza stylem Iwagumi, którego zasady stosuje również podczas zakładania akwariów morskich. Wieloletni pracownik i konsultant w największych warszawskich sklepach akwarystycznych. Poza akwarystyką miłośnik i instruktor japońskich sztuk walki, które…
Więcej

Zapisz się do newslettera!

Jakie tematy Cię interesują?

Wyrażam zgodę na przetwarzanie powyższych danych osobowych w celach marketingowych przez TRZMIEL CZERWIŃSKI SP. J. z siedzibą pod adresem: ul.
Rogowska 147, 54-440 Wrocław, KRS: 0000576338, NIP: 8943066554, REGON: 362549553, w tym na przesyłanie informacji w postaci newslettera, drogą elektroniczną,
zgodnie z Polityką prywatności. Wiem, że w każdej chwili mogę wycofać zgodę.
Projekt i wykonanie: White Tiger
Przejdź do sklepu
Trzmiel.com.pl